Wesele łęczyckie zbliżone było do obrzedów znanych z innych regionów. Elementy charakterystyczne dla Łęczyckiego, lecz także pojawiające się w sąsiednich regionach, to posługi weselne młodzieży – kulanie klusek, jabłoneczka, wykupywanie butów oraz przewoziny. Obecnie z tychże pozostało już tylko wykupywanie butów.
Porządek weselny zmieniał się zależnie od czasów oraz miejsca . We wsiach – nawet sąsiednich – mogły istnieć inne ustalenia dotyczące np. momentu oczepin. Niegdyś wesela trwały trzy dni, później dwa obecnie jeden dzień. Wesela w Łęczyckiem niegdyś odbywały się najczęściej w środy i soboty, głównie latem, bądź jesienią, kiedy można było rozstawić namioty na zewnątrz, wypożyczyć podłogę itd. Muzykanci i śpiewaczki wspólnie podkreślają, że całe wesele było śpiewane, do każdego momentu wesela była odpowiednia pieśń oraz muzyka. Zwykle grano przyśpiewki czy odśpiewki, czyli krótsze formy śpiewane do muzyki.
Melodii przyśpiewkowych było sporo i muzykanci musieli odegrać, to co zostało zaśpiewane. W niektórych momentach wesela przyśpiewki układano na bieżąco. Goście znali porządek obrzędu oraz swoje w nim miejsce.
Najważniejszymi osobami, oprócz państwa młodych, była starsza druhna i starszy drużba, którzy czuwali nad przebiegiem wesela i kolejnością zdarzeń. Kolejnymi ważnymi postaciami były druhny – panny, czyli drużyna panny młodej oraz drużbowie – kawalerowie, czyli drużyna pana młodego. Cała społeczność brała udział w obrzędzie zaczynając od przygotowań, na poprawinach kończąc. Poniżej link do audycji opartej na wypowiedziach muzykantów i śpiewaczek o weselu łęczyckim.
Zaręczyny
Posługi weselne młodzieży
Ogrywanie

Ubieranie panny młodej - Błogosławieństwo
Niechaj będzie pochwalony Jezus Chrystus wszędzie proszę wszystkich tu obecnych niechaj cisza będzie.Jest to przepowiadanie pisma świętego. Ojcze i ty matko miła, dostąp do swych dziatków, coś ich szczęśliwie na świat powiła. A kiedy podejdę do was i pana Jezusa na krzyżu będziecie całowali, podnieście oczy ku niebu i wspomnijcie tych, którzy odeszli, którzy szczęśliwej chwili nie doczekali, żeby tu dzisiaj z nami stali. A teraz państwo młodzi podziękujcie rodzicom za wychowanie, jednemu niżej drugiemu wyżej trzeciemu w pas, bo kościoła bożego juz czas. Koniec się zbliża, czas szybko umyka, a ty pięknego marsza zagraj im muzyka.
Przed progiem

Wesele
Prześpiewywanie się
Jabłoneczka
Darowiny
Oczepiny
Teatr obrzędowy
Po oczepinach na weselu mogli pojawić się tzw. grabarze, czyli nie zaproszeni na wesele goście. Zjawiali sie pod domem weselnym i żądali od młodych zabawy, jedzenia. Młodzi byli w obowiązku wynieść coś takim gościom, w przeciwnym razie mogli zrobic jakieś psikusy. Na zewnątrz to było pełno, jeszcze więcej nieraz grabarzy niż gości. Bo nieraz tak było, że grabarze byli tacy dosyć, dosyć ludzie i nieraz prezent przynieśli, albo coś. To miejsce jest proszę bardzo, wódke pijcie, potańczcie sobie, bawcie się, no to wtedy razem z goścmi tańcowały (Paweł Ladorucki – muzykant- Leśmierz). Jak młodzi wyniesli cos do jedzenie, do wypicia to grabarze wtedy chwalili – jakie dobre wesele i w ogóle. Ale jak im sie nie podobało to psocili. Przykładowo wracali z wesela, potrafili zrobic takie cyrki, że ubikację – kiedyś były ubikacje na zewnątrz – no to taką ubikacje potrafili na dach wstawić. Czy bramę wystawili, czy furtkę wystawili (Stanislaw Bagrowski – muzykant – Witaszewice). Chodzenie na grabarkę jest popularne do dziś.
Przewoziny
Poprawiny były bardzo huczne. I to było najlepsze wesele do dwunastej w południe. I bawiło się wszystko, nie to że nie. Nie to, że tam dzieczyny, czy tam tego, nie chciała tańczyć bo ją nogi bolały, nawet nie musiała odmówić (Paweł Ladorucki – muzykant- Leśmierz). Bywało także, że wesele było w jednym tygodniu w sobotę, a poprawiny w nastepnym tygodniu w niedzielę. Także były wesela eleganckie, co tam będę mówił (Paweł Ladorucki – muzykant- Leśmierz).